Groszkownia

Escada szuka nowej drogi

27.01.2010 15:38
A A A Drukuj
Escada, kolekcja wiosna-lato 2010 Escada, fot. Peter Lindbergh/escada.com
Wieści o niewypłacalności i przepowiednie jej rychłego upadku na szczęście nie wiszą już jak fatum nad Escadą. Nowi właściciele szukają sposobu na wskrzeszenie luksusowej marki, być może widząc nadzieję w jej... demokratyzacji

Na początku listopada ogłoszono wynik przetargu, wskutek którego zrujnowane schody (właśnie to w języku hiszpańskim oznacza słowo escada) zobowiązała się odbudować Meggha Mittal. Hinduska bizneswoman, której teściem jest Lakshmi Mittal (właściciel największego stalowego koncernu na świecie Arcelor Mittal Steel) kupiła Escadę, pokonując tym samym nawet Svena Ley, syna założyciela marki.

Plotki mówią, że za niemiecki dom mody hinduska rodzina zapłaciła 100 milionów euro, co za firmę tracącą płynność finansową i będącą już przedmiotem pracy syndyka, wydaje się kwotą dość wysoką. Najwidoczniej dla ambitnej 33-letniej pani Mittal, której wyjątkowo od jakiegoś czasu zależało na wejściu do świata wielkiej mody, była to grzechu warta inwestycja.

Dziennikarze, projektanci i wierne klientki niemieckiej marki od kilku miesięcy zastanawiają się, jak na styl Escady wpłynie nowa właścicielka. Dziś już wiadomo, jakie decyzje biznesowe postanowiła podjąć hinduska stalowa familia. Pierwszym krokiem ma być ekspansja na rynki Japonii, Chin i Indii, a kolejnym poszerzenie asortymentu o kosmetyki i linie odzieżowe dla dzieci i mężczyzn. Otwarcie przyznała to sama Meggha na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung, wyrażając jednocześnie nadzieję, że Mittalowie, jako nowi właściciele niemieckiej marki, zamierzają odnotować pierwsze zyski najpóźniej w 2011 roku.

Patrząc na zdjęcia Ewy Herzigowej, którą dla kampanii wiosenno-letniej kolekcji sfotografował Peter Lindbergh, wydaje się, że mają na to szansę. Czy tak jak Groszki wyczuwacie w nowych projektach sporo hinduskiej natury nowej właścicielki Escady?

W Polsce ubrania i akcesoria Escady można kupić między innymi w Gdyni, Warszawie, Koszalinie, Poznaniu i Krakowie. Wszystkie inne lokalizacje znajdziecie tu.

Marta Anna Kowalska

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (11)

  • youngersister

    0

    mnie kiedyś zdarzyło się wejść do ESCADY i przymierzyć sukienkę z linii SPORT, niby nic,prosta, bawełniana, ale zanurzając się w różowym, puchatym dywaniku w przymierzalni, poczułam, że mam na sobie coś niezwykłego - 1200 zl, ale świetna jakość w każdym szczególe, szwie, zaskakujące wykończenia, widoczne dopiero po przymierzeniu. Nie wiem jak to wygląda w eksploatacji, ale może jednak coś za tym idzie, z niecierpliwością czekam na kolejne projekty.

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Często przechodzę koło sklepu Escady w Warszawie i szczerze mówiąc to wystawa w oknach nie jest zachęcająca, a nawet jest bardzo zniechęcająca. Od 4 lat, odkąd moja codzienna droga prowadzi przez Marszałkowską, ani razu nie spodobał mi się żaden ciuch z wystawy. Poza tym że są nudne i bez pomysłu, to fatalnie leżą na manekinach :(

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 2 razy 0

    zal

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 3 razy 1

    jakos specjalnie nie jest mi ich zal (zdjecia z kampanii przypominaja bardziej te z katalogow wysylkowych) a co do aspektu ekonomicznego zachecam Polki do ubierania sie w polskie marki, a nie nabijania kabzy zagranicznym koncernom...

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Podoba mi się, że jako strona o modzie piszecie też o jej ekonomicznych aspektach:)

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 2 razy 2

    są jeszcze wyprzedaże, mam super dżiny z main line za połowę ceny, parę podkoszulek - jakość rewelacyjna, niezły garnitur, na łowy, więc zawsze się warto udać ;-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Dołącz do społeczności!

Redakcja

Groszki.pl na Facebooku