Skomentuj:
Komentarze (64)
-
Ja miałam najpierw podróbki, później kupiłam oryginały - normalnie zadośćuczynienie. Jak chcecie wiedzieć czym różni się podróbka od oryginału, to zapraszam tu: szoping.blox.pl
-
podróbki byłyby wtedy, gdyby na okularach byłoby logo, no jak czasami widzę hike, a nie nike. może być to kopia, ale nie robiłabym z tego sensacji. wolny kraj, można nosić, co się chce. ja osobiście nie noszę nerdów, bo wyglądam na sporo starszą, a nie chcę.
-
słuchajcie amoze wiecie gdzie można znaleźć właśnie taie ale całe czarne, bardzo mi na tym zależy
-
ja mam oryginalne
-
dla mnie kupowanie a'la ray banów jest żałosne, to zwykłe podróbki wolałabym nie mieć żadnych, niz takie badziewie, obecnie odkładam na Aviatory, tylko w oryginałach wyglądam dobrze i tylko tej firmie ufam, oczy są dla mnie zbyt ważne żeby założyć te np. z h&m. Mój tata miał takie, służyły mu kilka lat, już ich nie ma, bo zostawił w samochodzie który sprzedał, ray bany są odporne na rysowanie i pękanie, (przynajmniej w większym stopniu) spokojnie mogą spaść na beton i nic się z nimi nie dzieje.
ten model nigdy nie wyjdzie z mody i choć kosztuje ok 700 zł, chcę wydać raz i cieszyć się mini luksusem przez kilka lat. -
wykonanie wykonaniem, jakość jakością, ale płacić 500 zł za kawałek plastiku to jest nienormalne i chore. a koszty wykonania są identyczne jak w H&M. nie chce mi się płacić 500 zł za szkiełka, które ponoszę jedno lato, a za rok moda się zmieni, a mam masę ważniejszych rzeczy do kupienia (wolę kupić dobre książki zamiast pieniądze wydawać na szpanerskie ciuszki i akcesoria!). zidiociałe dzieci bogatych rodziców mają kupę zamiast mózgu.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX


















