Jeśli myślisz, że kalosze muszą być męskie i toporne, poczekaj, aż zobaczysz te modele! W tym sezonie żółty odcień masła i odcienie różu zyskały obłędnie kobiecy vibe w tych trendowych modelach Hunter – szczególnie w wersjach na niskim obcasie i z ozdobną klamerką przy kostce. Taka para to idealny mix modnego stylu i funkcjonalności. Bo kto chociaż raz je założył ten wie, że błoto, deszcz i nierówny teren im nie straszne. Ja zamówiłam dwie pary – nie mogłam oprzeć się modnemu odcieniu yellow butter, a róż to mój ulubiony kolor od lat. Będą ładnie dopełniać moje letnie stylizacje w deszczowe dni.
Dla fanek ciemnych kolorów i stonowanego stylu mam zestaw kaloszy w brązach i khaki – modele z czarną lamówką wyglądają na tyle nowocześnie, że można je założyć zarówno do jeansów, jak i spódnicy. To taka podrasowana klasyka na deszczowe dni. Czuć w nich element safari, który w dalszym ciągu utrzymuje się w letnich trendach. Rozumiem, dlaczego dla niektórych mogą być must-have na okres wakacyjny, zwłaszcza gdy pogoda jest tak marudna jak w tym roku.
Kiedy klasyczne kalosze za kolano wydają się zbyt zobowiązujące – wchodzą one: krótsze modele Hunter, które mają wszystko, czego potrzebujesz: lekkość, wygodę i modowy balans między funkcją a formą. Krótsze Huntery kończą się tuż nad kostką lub na wysokości łydki – dzięki temu są łatwiejsze w zakładaniu, nie krępują ruchów, a przy okazji wydłużają optycznie nogi (zwłaszcza modele z subtelnym obcasem). Co więcej, wspierają kostkę, ale nie sięgają kolan, co sprawia, że świetnie sprawdzą się również w mniej ekstremalnych warunkach: na pracę w ogrodzie, wypad na działkę.
Na koniec – czarne kalosze Hunter, które nigdy się nie pobrudzą. Dostępne w wersjach matowych lub z lekkim połyskiem, długich lub skróconych, klasyczne czarne Huntery mają ten sam charakter: prosty, silny i pełen modowego wyczucia. Wystarczy jeden detal – czerwone logo na cholewce, klamerka przy łydce, zarys noska – i już wiadomo, że to nie są zwykłe bazarowe kalosze. Doradzę, że czarne modele najlepiej wyglądają z kontrastową kremową skarpetą wystającą lekko ponad cholewkę. To prosty trik, który dodaje całości efektu WOW.