Klasyczny trencz poznasz od razu. To charakterystyczny beżowy odcień i wiązanie w pasie pięknie podkreślające talię... Pod koniec zimy wiele z nas marzy, by wreszcie móc go założyć zamiast ciężkich, ciepłych kurtek czy płaszczy.
Trencz istnieje w modzie już od ponad stu lat. Początkowo nosili go wyłącznie mężczyźni, a konkretnie - wojskowi. Żołnierze wysoko cenili go za to, że był praktyczny (lekki, wygodny, przeciwdeszczowy, w neutralnym kolorze).
Przyszedł jednak czas, gdy trencze "wymaszerowały" z wojska do świata mody oraz kina. Na widok takich gwiazd w trenczach jak Audrey Hepburn, Catherine Deneuve czy Jane Birkin - kobiety też chciały TAK wyglądać. Nosić trencze, jako symbol szyku i kobiecości.
Za co wciąż tak kochamy trencze? Za neutralny krój, stonowaną paletę kolorów i praktyczne detale (paski, guziki, kołnierz, kieszenie). Choć lekki - wspaniale chroni przed wiosennym chłodem i deszczem. Pasuje i do jeansów i do sukienek lub spódnic midi. Botków na obcasie, loafersów oraz szpilek. Ulubionych wiosennych torebek, apaszek, parasolek...
Klasyczny, beżowy trencz możesz kupić teraz w Pepco w świetnej cenie. Kosztuje tylko 90 złotych, co jest nie lada okazją jeśli chodzi o stylowe okrycie wierzchnie, które posłuży dłużej niż jeden sezon (bo na pewno nie wyjdzie z mody).
Ten ponadczasowy model chętnie nosimy dziś z lekkimi sneakersami, jeansami i pastelową górą. Jasna sukienka i baleriny gdy zrobi się cieplej? Pewnie!
Beż wpadający w odcień tzw. ginger root (imbirowy) to neutralny kolor, który cudownie koresponduje zarówno z delikatnymi, jak i bardziej wyrazistymi barwami.
Zobacz też: Ta ramoneska z Pepco zachwyca. Kosztuje 80 zł, ale wygląda na dużo droższą kurtkę