Gdy tylko zaczyna się późna jesień, moje dłonie robią się suche tak szybko, jakby chłodne powietrze czekało na ten moment cały rok. Dlatego od teraz noszę w torebce krem do rąk, który naprawdę ratuje sytuację. To krem do suchych rąk, który kupisz w Hebe za jedyne 6,99 zł, a działa tak, jakby kosztował co najmniej kilka razy więcej. Ma miękką, przyjemną konsystencję i pachnie delikatnie, dzięki czemu chce się po niego sięgać kilka razy dziennie. Muszę przyznać - jeszcze żaden krem nie ogarniał moich dłoni tak szybko.
Jego formuła jest łagodna, ale skuteczna - na dłoniach zostawia przyjemny film, który nie klei się, ale od razu przynosi poczucie ulgi. Zawiera proteiny kaszmiru i masło shea, które w praktyce dają po prostu efekt miękkości i wygładzenia. Kiedy wmasowuję go w dłonie, mam wrażenie, że skóra robi się od razu bardziej elastyczna i zadbana. Ten krem sprawdza mi się zwłaszcza wtedy, gdy wracam do domu po zimnym, wietrznym dniu i czuję, że dłonie aż proszą o odrobinę troski. A cena 6,99 zł sprawia, że naprawdę nie trzeba się zastanawiać nad zakupem.
Oprócz kremu można zadbać o dłonie także w bardzo prosty, domowy sposób. Raz na kilka dni powinno nakładać się grubą warstwę kremu na noc i zakładać cienkie bawełniane rękawiczki. To taki mały rytuał, który sprawia, że rano budzisz się z dłońmi zdecydowanie bardziej miękkimi i gładkimi. Ten trik działa zimą, kiedy ogrzewanie i mróz dają się mocno we znaki. Efekty widać naprawdę szybko, a dłonie wyglądają na zadbane bez większego wysiłku.
Przeczytaj także: Suche dłonie? Oto domowe sposoby, które przynoszą ulgę. Te dwa triki zrobisz w minutę