Toppery do ust potrafią odmienić makijaż w kilka sekund. Coraz częściej lubimy mieć je w kosmetyczce, za to, że dodają ustom blasku, świeżości i wizualnie je powiększają. Najnowsza propozycja Bell, dostępna w Hebe, to tani i szybki sposób na efekt jak z Instagrama.
Ten produkt można porównać do upiększającego filtra, ale w realu. Mikro-drobinki tworzą wielowymiarowy blask, który odbija światło, przez co usta wydają się pełniejsze i bardziej kuszące.
Prezentuje się świeżo i naturalnie. Potrafi pięknie podbić kolor nałożonej wcześniej pomadki. Nie lepi się i jest hypoalergiczny, a zatem możesz sięgać po niego nawet jeśli masz wrażliwe usta.
Co więcej - kosztuje 30 złotych. Przetestowałam i mogę śmiało napisać, że to świetny wybór dla osób, które lubią błyszczeć, ale... nie lubią ciężkich, klejących się kosmetyków.
Przyznam, że to mój pierwszy topper. Wcześniej nie wiedziałam więc, jak bardzo uniwersalny to kosmetyk. I że można stosować go na kilka sposobów:
Topper jest lekki, wygodny i nie rozlewa się poza kontur ust, co czyni go kosmetykiem bardzo "bezpiecznym" - idealnym nawet dla tych, które zazwyczaj nie sięgają po tego typu produkty.
Zobacz także: Markowe perfumy z ogonem prawie 50% taniej. Zjawiskowy zapach kupisz w Rossmann