Moda uwielbia powroty także w fryzurach. Jednym z największych trendów, który podbija media społecznościowe jest side swept bangs, czyli charakterystyczna grzywka zaczesana na bok. I tworząca miękką, asymetryczną linię opadającą na jedną stronę twarzy.
W przeciwieństwie do prostej grzywki nie jest ciężka ani geometryczna. Zwykle jest delikatnie cieniowana i harmonijnie łączy się z resztą włosów, dzięki czemu wygląda naturalnie i lekko. Ta fryzura była mega popularna w latach 2000, kiedy przedziałek po środku należał do rzadkości. Side-swept bangs uwielbiały Jennifer Aniston czy Reese Witherspoon.
Dziś side-swept bangs powraca w bardziej subtelnej wersji. Styliści podkreślają, że współczesna interpretacja jest mniej "sztywna" niż ta sprzed dwóch dekad: grzywka jest lżejsza i łatwiejsza do stylizacji. Do jej fanek należą m.in. Bella Hadid czy Jeanne Damas.
Powód popularności jest prosty: ta fryzura jest wyjątkowo uniwersalna i twarzowa. Side-swept bangs potrafi złagodzić rysy twarzy i optycznie ją wysmuklić. W dodatku świetnie sprawdza się przy różnych długościach włosów. Pasuje zarówno do eleganckich fal, jak i po fryzury typu messy hair.
Jednym z największych atutów grzywki na bok jest jej wszechstronność. Dlatego będzie pasowała niemal do każdego kształtu twarzy. Okrągłą - wysmukli. W przypadku kwadratowej - złagodzi linię szczęki. A w przypadku owalnej podkreśli ładne proporcje.
Co ważne, side-swept bangs dobrze wyglądają zarówno przy włosach prostych, jak i lekko falowanych. Dzięki cieniowaniu grzywka płynnie łączy się z resztą fryzury i nie sprawia wrażenia "doczepionej". Możesz się o tym przekonać podczas wiosennego oświeżenia looku w salonie fryzjerskim, lub... w domu. Jak?