Chciała zostać projektantką mody - zajmuje się pogrzebami. Sławę przyniósł jej program w tv

Była uczestniczką takich programów jak "Królowe życia" i "Diabelnie boskie". Dała się poznać jako energiczna i otwarta dziedziczka rodzinnej firmy związanej z pogrzebami i kosmetyką pośmiertną. Jej "pięć minut" wciąż trwa, a ona stara się korzystać. Jej osobowość jest tak barwna i oryginalna, że przyciąga zarówno rzesze fanów, jak i tych, którzy nie mają nic miłego do powiedzenia.

Nikt nie słyszał o Julii von Stein dopóki nie wystąpiła w popularnym programie "Królowe życia". Choć swój debiut miała dopiero w ostatnim sezonie, szybko zapadła w pamięć, głównie z powodu niecodziennej profesji, którą się zajmuje. 27-latka z Tarnowa jest bowiem dziedziczką rodzinnego biznesu, który zajmuje się projektowaniem trumien oraz kosmetyką pośmiertną. Zaczęło się od tego, że dziadek Julii, był właścicielem zakładu kamieniarsko-budowlanego. Lata później zamieniono ten biznes na firmę pogrzebową. 

Julia von Stein - kim jest i i le ma lat?

Julia von Stein, którą miejscowi znają raczej jako Katarzyna Julia Steinhoff, jako nastolatka pragnęła zostać projektantką mody. Kobiecie podoba się zainteresowanie mediami, wygląda na to, że robi co może, by przyciągnąć jak najwięcej fanów. Wykorzystuje swoje pięć minut i regularnie udziela się w mediach społecznościowych. Nagrywa relacje, i dzieli się swoją prywatnością i doświadczeniami na InstaStory. Jakiś czas temu żaliła się swoim fanom na Instagramie, wspominała czasy, gdy nikt w nią nie wierzył. Całe życie byłam gnojona. Całe życie słyszałam, że jestem nikim i nic nie osiągnę. I jakoś się nie poddałam. Nie wiem, skąd wzięłam tyle siły - to wyznanie musiało wiele ją kosztować, nie mogła powstrzymać łez.

 

Jaka była Julia von Stein kiedyś? Dawniej miała przyjaciół, teraz zostawili ją w potrzebie

Kobieta wspominała, że w dzieciństwie złamała nos. Miała z tego powodu kompleksy i skarżyła się na problemy z oddychaniem. Jakiś czas temu zdecydowała się na zabieg oraz dodatkowo korektę nosa, ze względów estetycznych. Cały proces starała się relacjonować swoim fanom w mediach społecznościowych. Początki nie były łatwe. Kiedy się obudziłam, to się rozpłakałam. Lekarze i pielęgniarki dopytywali, czy coś mnie boli, czy chcę coś przeciwbólowego, a ja po prostu płakałam ze szczęścia, że mogę wreszcie normalnie oddychać - wyznała w czasie wywiadu dla magazynu "Fakt". 

Niestety zabieg, jak twierdzi kobieta, zweryfikował jej przyjaźnie. Nie mogła liczyć na żadnego z przyjaciół w momencie, gdy tego najbardziej potrzebowała. Patrząc na komentarze od internautów, Julia jest postacią dość kontrowersyjną. Niektórzy zarzucają jej bycie płytką i egoistyczną, podczas gdy inni są pod wrażeniem jej podejścia do biznesu, umiejętności zarabiania pieniędzy oraz otwartości. Trzymają za nią kciuki, by dalej jej się powodziło tak jak dotychczas. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.